Nowy podatek od sprzedaży detalicznej

Według zapowiedzi premier Beaty Szydło, podatek od sprzedaży detalicznej ma chronić lokalny biznes. Niektórzy przedstawiciele polskich sieci zaczynają jednak mieć wątpliwości, gdyż zgodnie z początkowymi założeniami, nowy podatek miał dotyczyć jedynie sklepów wielkopowierzchniowych, czyli hipermarketów, a teraz okazuje się, że może on także dotknąć małe i średnie sklepy… Ile wyniesie nowy podatek, jak będzie obliczany i czy uda się go ominąć? Kto zapłaci najwięcej? Jak nowy podatek wpłynie na polski handel, pomoże czy zaszkodzi polskim sklepom? Zachęcamy do przeczytania naszego artykułu, w którym poruszymy te i inne kwestie.

Obietnice vs. rzeczywistość

Obietnice vs. rzeczywistośćWojciech Kruszewski, prezydent rady Polskiej Izby Handlu, w rozmowie z Beatą Michniewicz dla portalu polskieradio.pl, wyjaśnił, dlaczego planowany podatek od sprzedaży detalicznej wzbudza wiele emocji i wielką niechęć handlowców. Premier Beata Szydło podkreśla: „Chcemy dać równe szanse małym i dużym firmom” – czy takie rozwiązanie jest jednak sprawiedliwe i ma rację bytu? Okazuje się, że na początku założenia były zupełnie inne. Podczas swojej kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość postulowało za wprowadzeniem podatku, który będzie dotyczył opodatkowania hipermarketów, czyli wielkich sieci powyżej 2500 m² lub innych sieci wielkopowierzchniowych (w kampanii wyborczej funkcjonowało to pod hasłem sklepy wielopowierzchniowe). Natomiast, nowa wersja ustawy zakłada coś zupełnie innego. Polska Izba Handlu krytykuje zapisy w ustawie o franczyzie. Obecnie mówimy bowiem o podatku, który w zasadzie dotyczy generalnie franczyz (m.in. takich jak: Lewiatan, Chata Polska i innych) i to dla nich jest najbardziej uciążliwy. Franczyzy te funkcjonują jako małe czy średnie sklepy w jednej sieci pod jednym szyldem. Zostały one potraktowane w taki sposób, że będą płaciły podatek od zsumowanych obrotów w takiej samej wysokości jak sieci wielkopowierzchniowe (jeśli zsumujemy wszystkie obroty, nota bene osiągane przez „oddzielne” sklepy, otrzymamy obroty na bardzo dużą skalę). Dla porównania, np. w sieci Lewiatan średni sklep osiąga obroty w wysokości 220 tys. zł miesięcznie i płaciłby taki sam podatek jak giganty, które mają 3 miliardy zysków miesięcznie.

Czy jest wyjście idealne?

Rząd jest zdeterminowany i najprawdopodobniej z tego podatku nie zrezygnuje, gdyż oznaczałoby to rezygnację z 2 miliardów złotych w tym roku i po 2,5 miliarda w następnych latach, które potrzebne są chociażby na program 500+. Czy można, w takim razie, ustawić ten podatek w taki sposób, aby miał on sens i nie niszczył tych rodzimych i, przede wszystkim, tych mniejszych handlowców? Paweł Budrewicz, ekspert Centrum im. Adama Smitha, uważa, że zepsuto bardzo dobry pomysł. Dobrym pomysłem byłby podatek, który byłby rzeczywiście podatkiem obrotowym, ale podatkiem płaconym według jednej płaskiej stawki dla wszystkich firm w niewielkiej wysokości (np. na poziomie pół procenta). Taki podatek zastąpiłby podatek dochodowy CIT i PIT. Wielkie koncerny międzynarodowe, które osiągają gigantyczne obroty i od wielu lat działają w Polsce, w ogóle nie płacą tego podatku. Przy podatku obrotowym nie miałyby wyjścia, gdyż nie można uciec przed tym podatkiem; trzeba byłoby nie mieć żadnego obrotu i nie prowadzić działalności.

Ile wyniesie nowy podatek i kto zapłaci najwięcej?

Ile wyniesie nowy podatek i kto zapłaci najwięcej?Nadal trwają prace nad ostatecznym kształtem projektu dotyczącego podatku od sprzedaży detalicznej, którego wejście w życie przewidziane jest z początkiem drugiego kwartału. Pomimo, że ostateczna wersja nie jest jeszcze gotowa, na dzień dzisiejszy ustalenia są następujące. Jak podaje Ministerstwo Finansów, nowy podatek ma mieć dwie stawki: dla podatników, których przychód nie przekroczy 300 milionów złotych miesięcznie stawka wyniesie 0,7% oraz dla tych, których przychód przekroczy 300 milionów złotych rocznie będzie obowiązywał podatek w wysokości 1,3%. Początkowo zakładano również, że przychody uzyskiwane z handlu w soboty i niedziele będą opodatkowane stawką w wysokości 1,9%, jednak ten zapis ma zniknąć w ostatecznej wersji projektu. Mówi się także o kwocie wolnej od podatku, jednak wciąż nie wiadomo, ile ona wyniesie (padały różne propozycje, które opiewały na sumy od 1 mln do 10 mln obrotu rocznie; ostatnio mówiło się o kwocie wolnej od podatku wynoszącej półtora miliona złotych netto miesięcznie).

Jak nowy podatek wpłynie na polski handel?

Jak nowy podatek wpłynie na polski handel?Handlowcy uważają, że podatek od sprzedaży detalicznej nie ma wcale za zadanie chronić lokalny biznes, ale wręcz godzi w polski handel. Podczas wizyty w stolicy Wielkiej Brytanii, Beata Szydło uspokajała handlowców: „Chcę, aby ta ustawa opodatkowała wielkie sieci handlowe, które nie dają szans na konkurowanie naszym handlowcom”. Przyznała, że wie o problemie z franczyzą i rząd pracuje nad jego rozwiązaniem. W kogo najbardziej godziłby podatek, jeśli pozostałby w takiej formie, w jakiej przedstawia się na dzień dzisiejszy? Przedsiębiorcy zrzeszeni w Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan skierowali list otwarty do premier Beaty Szydło i do parlamentu, w którym poruszyli następujące kwestie. Twierdzą, że „Wejście w życie ustawy o obecnym kształcie będzie zabójcze dla polskiego handlu, a zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw handlowych”. W liście zaznaczają oni, że, zgodnie z wielokrotnymi zapowiedziami rządzących, ustawa miała bronić polskiego handlu i spowodować, aby sieci zewnętrzne transferujące zyski za granicę zaczęły płacić podatki w Polsce. Jednak, efekt jest przeciwny od zamierzonego: „Tymczasem, zamiast zapowiadanej ustawy o sieciach wielkopowierzchniowych mamy do czynienia z ustawą, która największy ciężar nakłada na polskie sieci franczyzowe, zrzeszające małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe (…) Obowiązek opłacania podatku przez sieci franczyzowe w imieniu zrzeszanych placówek handlowych spowoduje upadłość franczyzodawców już po pierwszym miesiącu obowiązywania (ustawy), co w konsekwencji skutkować będzie rozpadem polskich sieci i bankructwem większości ich członków. (…) Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy około 25.000 polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3.000 sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan”. Polscy handlowcy przekonują, że skutkiem wejścia w życie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej w obecnej formie byłby upadek setek małych przedsiębiorców i utrata pracy przez ponad 23 tys. osób.

Firmy znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej mogą liczyć na pomoc Zaimo. Portal Zaimo.pl został wielokrotnie wyróżniony za najlepszą ofertę kredytową na rynku, nie tylko ze względu na bardzo niskie oprocentowanie, dogodne terminy spłat, ale również szybki i sprawny sposób zaciągnięcia pożyczki, a także biurokrację sprowadzoną do minimum. W Zaimo bardzo cenimy czas naszych zajętych klientów i oferujemy jedne z najszybszych pożyczek na rynku – pożyczki pozabankowe 100% online, które są dostępne bezpośrednio w Internecie. U nas otrzymasz pożyczki do 15 000 zł nie wychodząc z domu – wszystko załatwisz 100% online i nie zajmie Ci to więcej niż kilka minut! Nasze pożyczki są szyte na miarę Twoich potrzeb i potrzeb Twojej firmy.